Wyjąłem wszystkie kamienie z akwa rybnego, zrobiłem gonitwe za zebrami. Pierwszą zagoniłem samicę do słoika wcześniej włożonego do akwarium. Zawartość słoika wlałem do żółwia... Wtedy najmniejsza brzanka mszysta zaczęłą zjadać młode zeberki. A zółw od razu zaczął ganiać samiczkę u siebie.
Co 'dziwne' samiec zebry wogóle nie bronił młodych tylko schował się w roślinach. Ale i tak go złapałem jak podpłynął do powierzchni, bo wtedy jakby zgłupiał i nie wiedział gdzie jest. Jego Stefan też zjadł:)
Teraz 9 brzanek (5 sumatrzańskich i 4 mszyste), glonojad, samiec meeki pływają wreszcie po całym akwa bez stresu. Zebry wyprowadzając młode na spacer bardzo atakowały wszystkie ryby spychając je w jeden kąt (zdjęcia poniżej).


Podjąłem decyzję i nakarmiłem Stefana Zebrami.
